Jesteśmy małą, domową hodowlą mieszczącą się w Bytomiu. Jest ona zarejestrowana w Śląskim Klubie Miłośników Kotów Rasowych w Katowicach.
Wszystkie koty są pod profesjonalną opieką lekarzy z przychodni weterynaryjnej Małgorzaty i Piotra Młynarskich z Zabrza przy ul. Wolności 402, tel.: 0-32 370 10 72, kom.: 0-601 547 774. Polecam wszystkim moim przyjaciołom!
Moja przygoda z kotami zaczęła się w lutowy wieczór 2002 r. na wsi, w czasie zimowych ferii, kiedy do naszego domu ostatkiem sił dotarł bardzo wychudzony, zaniedbany i chory czarno-biały kocur. Ważył zaledwie 2 kg!!!.( to trochę mało jak na 5 letniego kota !!! ). Serce nie pozwoliło mi zostawić go na dworze a jednocześnie zmagało się z myślą jak wiele "alergenów" wprowadzę do domu ( jestem alergikiem). Miłość do zwierząt wygrała. Zabraliśmy go do domu gdzie mieszkamy z myślą wyleczenia go, zaszczepienia i zwrócenia mu wolności. Po około dwóch miesiącach wróciłem na wieś gdzie spędzamy każdą wolną chwilę, w celu wypuszczeniu go. Kiedy nadszedł czas powrotu do domu, po czterech dniach nieobecności kocura, wsiadając do samochodu zauważyłem duże patrzące na mnie oczy, które pytały " chcesz mnie tu zostawić??? "
I tak Franuś został z nami.
Po dwóch latach przybył do nas pierwszy maine coon. DARLING JERRY z Ankary*Pl od pani Ewy Sołtysik z opolskiej hodowli kotów. Był to piękny kocurek MCO n22 czarny klasycznie pręgowany o wyglądzie małego rysia. Z nadaniem mu "naszego" imienia nie mieliśmy żadnego problemu. Po prostu RYSIEK. W paĽdzierniku 2004 r. byliśmy na pierwszej wystawie kotów rasowych w Warszawie gdzie okazało się, że nasz Rysiek jest wspaniałym młodym kocurem wystawowym, dobrze rokującym na przyszłość. Zdobył tam w klasie otwartej dwa certyfikaty na championa CAC oraz dwa tytuły BIV (najpiękniejszy kocur w klasie). Na następnej wystawie w Opolu w marcu 2005 r. przegrał rywalizację z pięknym kocurem o imieniu Elwis z hodowli naszych przyjaciół Magdy i Adama Rakoczy Radima*Pl z Inowrocławia. To jego jedyna przegrana. Następnych 19 wystaw, Rysiek wygrał już w cuglach zdobywając w 2006 r. tytuł EUROPA CHAMPION.
W lipcu 2005 r. po czterech miesiącach poszukiwań w Internecie, trafiła do naszego domu mała GWEN EYE Silvi Cola*Pl od pani Joli Wójcik z Gliwic. Malutka bardzo szybko wyrosła na piękną, dużą, klasycznie pręgowaną czarną szylkretkę MCO f 22. Na jej pierwszej wystawie w Bratysławie w 2006 r. w klasie otwartej zdobyła dwa certyfikaty na championa.
W lipcu 2006 r. urodziła sześcioro, pięknych kociąt. Miot ten na wystawie w Warszawie w paĽdzierniku zdobył trzecią lokatę na dziewięć wystawianych miotów. Z tego miotu zostawiliśmy sobie ATTI, przepiękną czarną szylkretkę klasycznie pręgowaną.
Zanim się spostrzegłem zostałem hodowcą kotów rasy Maine Coon. Przemeblowałem całe swoje życie oraz mieszkanie, podporządkowując je kotom, gdzie nie tylko my i one mieszkają ale i ryby, gady, kaktusy i storczyki.
MAINE COON to olbrzymie koty o dzikim wyrazie "twarzy", który jest w sprzeczności z ich charakterem. Łagodne i zrównoważone towarzyszą nam w życiu jako nasi przyjaciele.
PIĘKNIEJSZYCH KOTÓW NIE MA.